Wyjazdowym meczem z wiceliderem I ligi – Sokołem Łańcut zakończy rundę zasadniczą ROSA Radom. Rywal niezmiernie wymagający, ale nawet ewentualna wygrana niewiele zmieni w sytuacji radomian. ROSA przystąpi do fazy play out z przewagą boiska i najprawdopodobniej w meczach o utrzymanie zmierzy się z AZS AGH Kraków.

Tradycyjnie to w jakim składzie wystąpi pierwszoligowy zespół z Radomia okaże się po meczu ROSY w Polskiej Lidze Koszykówki. Z dużą dozą prawdopodobieństwa, graniczącego z pewnością, do Łańcuta pojadą zawodnicy z podwójnymi licencjami, a stanowiący o obliczu drużyny na zapleczu ekstraklasy: Filip ZegzułaDamian Jeszke. Oczywiście do dyspozycji trenera będą także wszyscy pozostali gracze posiadający prawo gry w dwóch ligach.

Faworytem spotkania jest Sokół, ale ROSA absolutnie nie odpuszcza tego pojedynku. Do końca chce walczyć o jak najlepsze miejsce przed fazą play-out. Na razie wiadomo tyle, że przystąpi do niej z miejsca uprzywilejowanego. Lokaty 11, 12 i 13 dają bowiem przewagę własnego boiska w rywalizacji do trzech zwycięstw. W takim systemie dwa pierwsze pojedynki rozgrywa się u siebie, dwa kolejne (jeśli zajdzie potrzeba czwartego meczu) w hali rywala, a ewentualne piąte spotkanie, znów u siebie.

– Pod nieobecność trenera Karola Gutkowskiego, zespół przygotowuje sztab: Jarosław Wróbel, Łukasz JakóbczakDawid Mazur. Od poniedziałku dołączam również ja. Jak widać, wszystkie ręce na pokład, żeby utrzymać I ligę w Radomiu – podkreśla Piotr Kardaś, prezes ROSA SA, który w tym sezonie prowadził już kilka razy pierwszoligowców w meczach o punkty.

SOKÓŁ ŁAŃCUT – ROSA RADOM, niedziela 2 kwietnia godz. 18

GRZEGORZ STĘPIEŃ