Zaledwie na 13 sekund UTH ROSA Radom oddała prowadzenie Astorii Bydgoszcz w drugim meczu o zachowanie ligowego bytu. Niestety, wystarczyło to gościom do drugiego zwycięstwa w serii toczącej się do trzech wygranych. Teraz rywalizacja przenosi się do Bydgoszczy i żeby zachować szanse na pozostanie, na zapleczu ekstraklasy, radomianie muszą odnieść dwa wyjazdowe triumfy.

Spotkanie przez lwią jego część układało się po myśli ROSY. Drużyna realizowała założenia taktyczne, piłka znacznie chętniej, niż dzień wcześniej, wpadała do kosza, to Astoria była w odwrocie.

Coś niewytłumaczalnego stało się w końcówce spotkania. Gracze ROSY pudłowali w sytuacjach, kiedy nawet we trzech atakowali niebroniony kosz, a w obronie pozwalali rywalom na zbyt wiele. Bydgoszczanie zbliżali się powoli, ale skutecznie. W szeregi gospodarzy wkradła się natomiast jakaś niewyobrażalna niemoc, która skutkowała trudnymi do zdefiniowania stratami. Ale skoro Astoria zdołała dwa razy wygrać w Radomiu…

ACK UTH ROSA RADOM – ENEA ASTORIA BYDGOSZCZ 73:77 (29:17, 20:24, 11:8, 13:28)

ROSA: Zegzuła 22 (4), Stanios 12 (1), Obarek 10 (2), Szymański 7, Sadło 5 oraz Bojanowski 9 (1), Sobuta 6, Parszewski 2, Gos 0, Szczypiński 0.

Astoria: Bierwagen 15 (1), Fatz 15, Gospodarek 14, Paul 13, Krefft 11 (1) oraz Dąbek 3 (1), Barszczyk 3, Czyżnielewski 2, Szyttenholm 1, Laydych 0, Motel 0.

GRZEGORZ STĘPIEŃ